09/08/2026
DLA ROBSONA 💔🦋
Są realizacje, których nigdy nie chciałabym tworzyć…
Te powstały dla Roberta.
Dla nas był Robsonem.
Kilka dni temu pożegnaliśmy człowieka, który kochał życie. Kochał ludzi. Kochał podróże. Kochał kolory…
Dlatego nie potrafiliśmy pożegnać Go czernią.
Te wieńce nie opowiadają o śmierci.
Opowiadają o Robsonie…
O człowieku, który wnosił do świata energię, uśmiech i odwagę, by być sobą. O kimś niezwykle wrażliwym, kto potrafił dostrzegać piękno. W podróżach, przyrodzie, kwiatach, roślinach, w dobrym jedzeniu i w zwyczajnych chwilach. Robson po prostu uwielbiał celebrować życie. Cieszyć się nim, smakować je i przeżywać po swojemu.
I tę swoją radość potrafił okazywać w sposób, którego nie dało się pomylić z nikim innym:
„Przeeee… pyszzz… neee…”
albo:
„Przeeee… pięęęk… neee…”
Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy razem z Adamem witaliśmy na świecie naszą córkę Igę. To właśnie Robson przyjechał do szpitala z pękiem moich ukochanych białych tulipanów. Pamiętam, jak biegł do mnie korytarzem, szczęśliwy, że za chwilę mi je wręczy. W pewnym momencie się przewrócił, a tulipany rozsypały się dookoła. Było w tym coś zabawnego, wzruszającego i tak bardzo Robsonowego. Do dziś, gdy o tym myślę, uśmiecham się przez łzy.
Patrzę dziś na te kwiaty i mam poczucie, że właśnie takie powinno być jego pożegnanie.
Pełne kolorów.
Pełne światła.
Pełne życia.
Bo właśnie taki był Robert.
Do zobaczenia, Robsonie 💔