05/06/2023
Przesmutna historia 😞
Może ktoś chciałby dorzucić swoją cegiełkę lub udostępnić..
Artem.
Pisząc ten tekst podjąłem sam przed sobą decyzję, że jako autor będę z Wami dobitnie szczery - tylko wtedy to będzie miało sens.
Artemka (chociaż ja wolę nazywać go Artemem), zna większość z Was. 6 latek cierpi na straszną odmianę SMA, a zdjęcia w jak krytycznym jest stanie krążą codziennie po internecie. Widzieliście je, prawda?
Odłóżcie komórkę, to jest moment w którym możecie jeszcze wypisać się z tej historii, zgasić ekran, odwrócić głowę lub po prostu obejrzeć głupie filmiki na necie. Jednak powiem Wam coś bardzo ważnego, Artem zrobił wszystko co mógł by wytrwać do tego momentu, byście poświęcili mu ten ułamek waszego niedzielnego wieczoru - nie zostawiajcie go teraz.
Patrząc na Artema nie potrafię wyobrazić sobie bólu, który przeżywa. Nie potrafię zrozumieć ile pięknych chwil go ominęło. Nikt z nas nie zliczy ile razy zamiast placu zabaw, musiał wybrać wizytę w szpitalu ani nie dowiemy się o czym myślał gdy przez właśnie szpitalne okno, obserwował swoich rówieśników.
Gdy patrzę na Artema nie widzę dziecka, widzę człowieka, który niesie ze sobą ciężar strasznego życia, a przecież to jednak dziecko…
Zamknijcie na moment oczy i przypomnijcie sobie swój najpiękniejszy moment z dziecięcych lat. Czy było to bieganie za piłką po trawie? Smak gofra ze śmietaną, który mama musiała zmywać Ci z całej twarzy? A może otwieranie prezentów pod choinką i fascynacja co kryje się w tym kartonie? Każdy z Nas wspomina dzieciństwo inaczej, ale praktycznie każde było szczęśliwe.
Gdybyśmy mieli możliwość zapytać o to Artema?
Czy w ogóle odważylibyśmy się zadać mu to pytanie? Ja nie, bo wiem, że płakałbym słysząc odpowiedź.
Internet to wyjątkowe miejsce w tych dziwnych czasach. Życie Artema, tak jak i innych chorych dzieci, zostało wycenione. W zbiórkę zaangażowało się tysiące osób, ale licznik stanął na brakujących 2,6 mln.
Ja nie mam 2,6 mln, Wy też nie. Jednak wielokrotnie udowodniliśmy, że ta kwota nie musi tak przerażać. O co chcę Was prosić?
O jedną rzecz. Artem jest już w hospicjum, nie oddycha już sam. To brzmi źle, ale to też moment w którym wszyscy możemy pokazać jak potrafimy walczyć o takich wojowników - on naprawdę zrobił wszystko by wygrać ten wyścig i gdy meta jest już blisko, chłopiec przestaje biec. Nie zostawiajmy go teraz, bo nie wybaczymy sobie, że zabrakło tak nie wiele.
Zróbmy to dla Artema, to musi być ogromny ruch - przede wszystkim udostępnij ten post, tylko jeśli osiągniemy tysiące udostępnień to licznik wpłat nie zacznie przygasać za kilka godzin, to udostępnienie jest kluczowe. Bez nich nie ruszymy i nie dotrzemy do kolejnych odbiorców!
Jeśli historia Artema Cię ruszyła, to wejdź i przekaż mu wybraną przez Ciebie wpłatę. Każda złotówka ma znaczenie.
Artem, wytrzymaj. Jeszcze zaświeci słońce.
https://www.siepomaga.pl/artem-szkandiuk