12/07/2026
Chyba jeszcze tak długiej wiadomości tutaj nie było 🫣Dzisiejszy demontaż po weselu był dla nas wyjątkowo nieprzyjemnym doświadczeniem.
Zgodnie z informacją od Pani Młodej poprawiny miały trwać do godziny 17:00. Na sali pojawiliśmy się o godzinie 17:07, aby rozpocząć odbiór naszej dekoracji.
Ku naszemu zaskoczeniu część naszego wyposażenia – stojaki oraz świeczniki z zamontowanymi szklanymi tubami – była już wyniesiona przed salę. Właściciel restauracji sukcesywnie wynosił również kolejne elementy dekoracji. Było to dla nas bardzo niepokojące, zwłaszcza że dziś panował silny wiatr i delikatne szklane elementy mogły w każdej chwili ulec uszkodzeniu.
Podczas sprawdzania dekoracji zauważyłam, że w trzech świecznikach brakuje szklanych tub. Poinformowałam o tym właściciela restauracji. Niestety, zamiast spokojnie wyjaśnić sytuację, usłyszałam, że on za nic nie zamierza płacić i że kosztami powinna zostać obciążona Pani Młoda.
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, zadzwoniłam do Pani Kasi i włączyłam rozmowę na głośnik. Przedstawiłam całą sytuację, a Pani Kasia stanowczo potwierdziła, że wszystkie szklane tuby były na swoim miejscu w dniu przekazania sali.
Mimo to właściciel restauracji zaczął wykonywać telefony do pracowników. Każda z osób przedstawiała inną wersję wydarzeń – jedna kelnerka twierdziła, że jedno szkło się stłukło, druga mówiła, że w ogóle ich nie założyłyśmy, a jeszcze ktoś inny sugerował, że mogły je uszkodzić dzieci. Jedyną rzeczą, która się nie zmieniała, było stanowisko właściciela, że on nie zamierza ponosić żadnej odpowiedzialności.
To pierwsza sytuacja, z jaką spotkaliśmy się w naszej pracy, gdzie zamiast wspólnie wyjaśnić okoliczności zaginięcia elementów należących do naszej firmy, pojawiły się wzajemnie wykluczające się wersje wydarzeń i próba przerzucenia odpowiedzialności. Zawsze podchodzimy do swojej pracy z pełnym profesjonalizmem i oczekujemy takiego samego szacunku dla naszego mienia oraz naszej pracy.
Nie polecam tej sali