14/05/2026
Kowale Losu
Kowale Losu to niewielki zakład kowalski na warszawskiej Pradze, z którego pochodzi regał bookcrossingowy wiszący przed antykwariatem. Nazwa firmy „Kowale Losu” to był żart rzemieślników z sąsiedztwa. Kowale zaczęli jej używać od przeprowadzki do Drucianki na Szmulkach. Regał zaprojektował architekt Tytus Brzozowski. Do regału trafiają książki wartościowe, lecz niedoceniane przez rynek. O tym, jak bardzo okolica jest niezaspokojona czytelniczo, świadczy to, że książki szybko znikają. Na zdjęciu dwaj właściciele-wspólnicy, Jerzy Kamiński i Wiesław Górski. Na drugim zdjęciu odrestaurowane przez kowali przedwojenne drzwi w Zachęcie od strony Królewskiej.
Pan Jerzy Kamiński, noszący charakterystyczny kucyk, urodził się i dorastał przy ulicy Łomżyńskiej na Szmulkach. Ze wspólnikiem znają się od 1973 roku. Pracownia kontynuuje tradycję kowalstwa sprzed wojny. Kamiński pracował od lat 70. w zakładzie Szmalenbergów. Pierwszy warsztat założył w 1921 roku Antoni Szmalenberg przy ulicy Karolkowej na Woli, a trzy lata później przeniósł go na Skierniewicką 12, gdzie istniał do 2005 roku. Antoni Szmalenberg był przed wojną wykonawcą metaloplastycznych detali dla czołowych polskich architektów, takich jak Bohdan Pniewski czy Lucjan Korngold. Po wojnie zakład prowadził syn Antoniego, Tadeusz. Gdy rodzina postanowiła sprzedać nieruchomość przy Skierniewickiej 12, kowale odkupili narzędzia i wyposażenie warsztatu.
Ze Skierniewickiej przenieśli się na Obozową, a stamtąd w 2012 roku wraz z innymi rzemieślnikami do pofabrycznego kompleksu przy Wojnickiej 2. Od sześciu lat mają kuźnię przy Grodzieńskiej. Obecnie zakład zatrudnia kilku pracowników. Kowale mają niezliczoną liczbę kleszczy i młotków, które służą nie tylko do prostego kucia, lecz także do puncowania i innych technik nadawania stali różnych faktur. Największym wyzwaniem dla kowala jest poprawianie po innym kowalu, jak w przypadku renowacji drzwi z florystyczną kompozycją w Zachęcie. Każdy listek wykonywany jest ręcznie na kowadle.
Rzemiosło jest kluczowe, dlatego zależało nam, żeby regał na książki był sygnowany tabliczką Kowali Losu. Rzemieślnicy są twórcami m.in. metalowej konstrukcji witraża w kościele św. Zygmunta na warszawskich Bielanach. Dzięki współpracy z architektami ich projekty - od detali mebli i lamp po metalowe bary - określają wystrój każdego lokalu sieci Green Caffè Nero. Charakterystycznym punktem ich portfolio są też imponujące żyrandole z 13 walcowatych opraw, które oświetlają hol siedziby Medicover Stomatologia na warszawskim MDM-ie.