03/05/2026
Muszę się Wam do czegoś przyznać
Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że załapałam sens książki dopiero pod koniec
Zaczęłam czytać „To nie jest rozmowa na telefon” i cały czas czekałam aż się coś wydarzy. W końcu. Ciągle miałam wrażenie, że czytam wstęp, a to wielkie boom jeszcze przede mną. Że to chyba książka nie dla mnie, bo przecież ja jeszcze wciąż młoda a tu o emeryturze 😁
Aż w końcu do mnie dotarło !
I nie powiem, poruszyło !
I tu wcale o tę emeryturę nie chodzi tylko o to jak traktujemy innych. Kontekst emerytury idealnie uwypukla pewne tendencje, które my, dzieci mamy wobec naszych rodziców. Ale to tez działa i w drugą stronę- nam, rodzicom wydaje się, że nasze dzieci wchodzące w dorosłość niczego nie wiedzą i na pewno sobie nie poradzą, więc narzucamy im swoją wolę, przyzwyczajenia. Oczywiście w dobrej wierze - no skoro nam to pasuje to i im na pewno też musi
Takie miałam przemyślenia po przeczytaniu tej książki
Ale wracając do książki … główna bohaterka - Krystyna, właśnie przeszła na emeryturę. Przez lata była bibliotekarką. Teraz ma nowy plan na siebie - kilka lat wcześniej rozsmakowała się we włoskiej kuchni i kulturze Włoch (hmmm, jak ja to rozumiem 😁) i chciałaby pogłębiać tę fascynację
Ktoś jednak próbuje zorganizować jej czas trochę inaczej…
Co z tego wyniknie ?
Ja już wiem i polecam tę książkę - daje do myślenia !
bardzo dziękuję za egzemplarz ❤️
PS to moje pierwsze spotkanie z tym Autorem. Zaintrygowało mnie na tyle, że sięgnę po inne Jego pozycje