Foxes Books

Foxes Books Książki o tematyce indiańskiej

Fotografie zgromadzone w tym albumie to zapis 49 zlotów. Zobaczycie na nich ewolucję: od harcerskich namiotów i „strojów...
28/04/2026

Fotografie zgromadzone w tym albumie to zapis 49 zlotów. Zobaczycie na nich ewolucję: od harcerskich namiotów i „strojów”, które dziś wywołują uśmiech pobłażania, po barwne tipi i arcydzieła rzemiosła, nad którymi nasi artyści ślęczą długimi zimowymi wieczorami. Ale to nie stroje są tu najważniejsze.
To jest ta prawda, której szukamy. To nie jest inscenizacja dla turystów – to nasze zlotowe życie, równoległe i często nie mniej ważne od tego codziennego, „miejskiego”. Przez minione 50 lat stworzyliśmy specyficzną kulturę: własny język, własne anegdoty, a nawet własną geografię. Od podchodzieskich polan, przez nadwiślane łąki i mazurskie jeziora po podlaskie zakola Supraśli. Od bieszczadzkich połonin, przez nadwarciańskie łąki pod Uniejowem, mazowieckie „patelnie” i pilskie lasy po plaże nad Bałtykiem – każde zlotowe miejsce ma swoją duszę, którą przez lata staraliśmy się zaklinać w kadrach, a jej niewielki wycinek – zawrzeć na stronach tego albumu.
No i prawie gotowe. Prawie 200 stron czarnobiałych i kolorowych fotografii, opisy i wspomnienia. Twarda oprawa szyta.
Robimy rozpoznanie: ile tego potrzeba, by dla wszystkich wystarczyło. Im więcej Was będzie tym będzie tańszy.
Sama łapka w górę nie wystarczy :)
Pytanie brzmi: Kto jest chętny nabyć taki album?
Wystarczy wpisać JA

Na stronie Foxesbooks.pl ukazał się nowy artykuł „Parowce i Indianie Górnej Missouri”, który w przystępny, a zarazem bar...
17/03/2026

Na stronie Foxesbooks.pl ukazał się nowy artykuł
„Parowce i Indianie Górnej Missouri”, który w przystępny, a zarazem bardzo sugestywny sposób pokazuje, jak ogromną rolę odegrały parowce w dziejach Górnej Missouri. Nie były one jedynie środkiem transportu. Stały się narzędziem handlu, zaopatrzenia, polityki i wojny, a ich pojawienie się wpłynęło bezpośrednio na życie plemion indiańskich zamieszkujących ten region. Autor prowadzi czytelnika od pierwszych kontaktów z „ognistymi łodziami”, przez handel futrami i system świadczeń traktatowych, aż po wojskowe kampanie przeciwko Indianom.

Ogromną zaletą artykułu jest szeroka perspektywa. Tekst pokazuje nie tylko techniczne i gospodarcze znaczenie parowców, ale również ich ciemną stronę: rozprzestrzenianie chorób, przemyt alkoholu, nadużycia związane z dostawami dla plemion oraz rolę statków w ekspansji militarnej Stanów Zjednoczonych. Dzięki temu otrzymujemy nie romantyczny obraz Dzikiego Zachodu, lecz rzetelną i przejmującą opowieść o mechanizmach podboju.

To tekst szczególnie wartościowy dla wszystkich zainteresowanych historią Indian, pogranicza i XIX-wiecznej Ameryki.

Link do artykułu, który można pobrać: https://foxesbooks.pl/parowce-i-indianie-gornej-missouri.html

Już dostępna: https://foxesbooks.pl/ksiazki-lisow.html W opisanych losach Grijalvy zastanawiać może zwłaszcza jedna rzec...
28/02/2026

Już dostępna: https://foxesbooks.pl/ksiazki-lisow.html
W opisanych losach Grijalvy zastanawiać może zwłaszcza jedna rzecz – kim się czuł, czemu zdecydował się uciec od Chiricahuów i jaki miał do nich stosunek. Nie sposób tego jednoznacznie stwierdzić, zwłaszcza, że jego tożsamość była bardzo złożona – sam był przecież Indianinem, ale zarazem przykładnym obywatelem Wicekrólestwa Nowej Hiszpanii, a później – Meksyku. Potem był wychowywany na apackiego wojownika, by jednak w końcu związać swoje losy z białymi Amerykanami – obywatelami USA.
Wydaje się, że ocena Sweeneya, iż Grijalva po prostu wolał życie w „cywilizowanym świecie” białych, najlepiej oddaje jego motywację, mimo że nie jest poparta rozległą argumentacją. Próbując pokusić się o drobną analizę dojdziemy pewnie do wniosku, że Grijalvą nie powodowała zemsta. Zawzięcie ścigał Apaczów, ale raczej dlatego, że na tym polegała jego praca. Potrafił nawet oskalpować kilku z nich, gdy obiecano mu za to nagrodę, jednak nie odczuwał do nich nienawiści (choć mógł mieć ku temu powody, w końcu Chiricahuowie rozbili jego rodzinę). Wydaje się, że był dość prostolinijnym i szczerym człowiekiem, niezwykle pragmatycznym i działającym zadaniowo, przy tym bardzo oddanym, obowiązkowym i dzielnie znoszącym trudy życia. Robił to wszystko, bo stanął po stronie świata białego człowieka. Jednocześnie potrafił się później przyjaźnić z Apaczami, pomagał im podczas pobytu w rezerwacie, adoptował dwie apackie dziewczynki. Jedna z nich, Guadalupe (właściwie była to Indianka Mohave), wyszła potem za mąż za Noseya – słynnego i prominentnego przywódcę Apaczów Coyotero (zachodniego odłamu Apaczów Białogórskich). Grijalva był na uroczystości i najwyraźniej cieszył go ten związek.

Już dostępna: https://foxesbooks.pl/ksiazki-lisow.html W osobistej historii Białego B*ka znajduje się typowa zimowa kron...
28/02/2026

Już dostępna: https://foxesbooks.pl/ksiazki-lisow.html
W osobistej historii Białego B*ka znajduje się typowa zimowa kronika Siuksów Teton, czyli kalendarzowa historia. Kronika ta jest nieco inną wersją tej, którą Biały B*k przekazał Stanleyowi Vestalowi, a którą Vestal zamieścił jako dodatek do swojej biografii Białego B*ka, zatytułowanej Warpath: The True Story of the Fighting Sioux, Told in a Biography of Chief White Bull. Vestal stwierdza, że Biały B*k został „opiekunem kroniki” w wieku dwudziestu dziewięciu lat. Zdobył ją od Hairy Hand'a, członka plemienia Miniconjou, który nabył go od swojego szwagra, starego mędrca o imieniu Steamboat lub Fire-boat. Biały B*k wykupił kronikę, a następnie zaprosił kilku starych tetońskich historyków, aby omówić z nimi tę kwestię i zapoznać się z różnymi wydarzeniami.
Kiedy otrzymał zimową kronikę od Hairy Hand'a, miała ona formę skóry z namalowanymi piktogramami, ułożonymi w spiralę zgodnie z ruchem słońca, aby zaznaczyć różne zimy lub lata. (Według Siuksów każdy rok lub zima zaczynała się wiosną i kończyła wraz z nadejściem kolejnej zimy). Piktogramy były używane jako pomoce mnemoniczne przez osobę prowadzącą kronikę, która zapamiętywała wyjaśniającą frazę dla każdego z nich. Jednak, jak zauważa Vestal: „Nauczywszy się pisać w swoim własnym języku, Biały B*k nie widział potrzeby polegania na pomalowanych skórach do prowadzenia chronologii i zapisał wydarzenia każdego roku w książce zakupionej w tym celu”.

Prawo Wron opierało się na zasadach, czyli podstawowych założeniach. Denig, obserwujący Wrony w 1856 roku, pomylił się, ...
10/02/2026

Prawo Wron opierało się na zasadach, czyli podstawowych założeniach. Denig, obserwujący Wrony w 1856 roku, pomylił się, gdy stwierdził, że są oni „dzikim narodem, żyjącym bez jakiegokolwiek prawa i z bardzo niewielką domową regulacją czegokolwiek”. Uczciwie jednak trzeba dodać, że Denig mógł mieć na myśli inną definicję prawa, kiedy to pisał, bo kończy swoją uwagę zdumieniem, że Wrony „potrafią rozstrzygać wszystkie swoje indywidualne spory bez rozlewu krwi, podczas gdy u większości pozostałych plemion co roku dochodzi do bójek i morderstw”. Taka obserwacja w oczywisty sposób przyznaje, że istniał u nich bardzo skuteczny system utrzymywania porządku.
Denig po prostu nie rozpoznał tego systemu jako „prawa” w rozumieniu Hoebela – czyli jako norm społecznych, których zaniedbanie lub złamanie „jest regularnie karane (w groźbie lub w rzeczywistości) zastosowaniem przemocy fizycznej przez jednostkę albo grupę posiadającą społecznie uznane uprawnienie do takiego działania”. Niniejsze opracowanie – stosując metodę Hoebela – próbuje więc opisać ten skuteczny system tak, jakby był formalnym systemem prawnym.

https://foxesbooks.pl/prawo-narodu-wron.html

Już wkrótce.Dawno temu, na równinach Dakoty, żył Biały B*k – siostrzeniec słynnego wodza Siedzącego B*ka. Urodził się ok...
18/01/2026

Już wkrótce.
Dawno temu, na równinach Dakoty, żył Biały B*k – siostrzeniec słynnego wodza Siedzącego B*ka. Urodził się około roku 1849, kiedy świat Lakotów był jeszcze wolny, pełen koni, bizonów i dymu z tipi unoszącego się nad prerią.
Od młodości był odważny i cichy. Nie szukał rozgłosu, ale wierzył, że wojownik musi bronić swojego ludu. Kiedy więc w czerwcu 1876 roku amerykańska kawaleria generała George’a Custera zaatakowała obóz Lakotów i Szejenów nad rzeką Little Bighorn, Biały B*k był tam razem z krewnymi. W bitwie walczył z żołnierzem o „żółtych włosach” – tak zapamiętał to starcie. Nie powiedział nigdy wprost, że był to sam Custer, choć wielu w to wierzyło. Dla niego ważniejsza była nie sława, lecz to, że przeżył i spełnił swój obowiązek wobec przodków.
Po wojnie osiadł w rezerwacie Cheyenne River. Opowiadał swoje wspomnienia białemu pisarzowi Walterowi Campbellowi, który wiele lat później wydał je w książce The Warrior Who Killed Custer.
Biały B*k nie tylko mówił o przeszłości – on ją rysował. Na kartkach wyrwanych z ksiąg handlowych szkicował konie, wojowników i duchy. Każda linia miała znaczenie, każdy kolor był modlitwą. Te jego rysunki, znane dziś jako ledger drawings, przetrwały do naszych czasów i można je oglądać w muzeach Dakoty i Oklahomy.
Zmarł w 1947 roku, stary i spokojny.
Wiele lat po jego śmierci ludzie zaczęli powtarzać, że to właśnie Biały B*k zabił Custera. Tak napisał o nim Stanley Vestal (Walter S. Campbell) – pisarz, który zebrał jego opowieści i nadał im romantyczny ton, jakby chciał widzieć w Lakocie bohatera rodem z legendy.
Ale w słowach samego Białego B*ka nie było triumfu. Nie chełpił się zwycięstwem, nie szukał chwały. Mówił o bólu, strachu i o tym, że każda kula, która trafiła w człowieka, trafiała też w serce ziemi.
Dlatego dziś historycy patrzą na jego opowieść z większym szacunkiem – nie jak na wojenną legendę, lecz jak na spowiedź człowieka, który widział koniec starego świata.
Szczegóły: https://foxesbooks.pl/zapowiedzi.html

Zbliża się premiera nowej książki:Merejildo Grijalva, jeden z najwybitniejszych zwiadowców w historii Arizony, został sc...
18/01/2026

Zbliża się premiera nowej książki:

Merejildo Grijalva, jeden z najwybitniejszych zwiadowców w historii Arizony, został schwytany przez Apaczów Chiricahua w 1849 roku i przeżył pierwszą dekadę wśród tak znanych przywódców, jak Miguel Narbona, Mangas Coloradas i Cochise. Pod koniec lat 50. XIX wieku Cochise wykorzystywał Grijalvę jako swojego tłumacza.

W 1859 roku Grijalva uciekł swoim porywaczom. Dwa lata później, gdy wybuchła wojna na pełną skalę z Cochisem i Mangasem, Grijalva, dzięki swojej ogromnej wiedzy o Apaczach, ich przywódcach i kraju, został zatrudniony jako zwiadowca na Terytorium Nowego Meksyku. Następnie pracując w Forcie Bowie w Arizonie, zaczął zdobywać reputację skutecznego zwiadowcy i tłumacza działającego przeciwko Chiricahuom Cochise’a. Jego rola w kampaniach Apaczów stała się tak kluczowa, że ​​jeden z dowódców stwierdził, że wolałby stracić dwudziestu ludzi niż Grijalvę.

Szczegóły tutaj: https://foxesbooks.pl/zapowiedzi.html

No i są, opisane wcześniej, dwie nowe bardzo ciekawe książki.Jeśli ktoś chce, można zamówić na tej stronie lub na storni...
06/11/2025

No i są, opisane wcześniej, dwie nowe bardzo ciekawe książki.
Jeśli ktoś chce, można zamówić na tej stronie lub na stornie wydawnictwa, link poniżej
https://foxesbooks.pl/ksiazki-lisow.html

Przyjrzyjmy się tym ludziom w pogańskich czasach, kiedy nie widzieli białego człowieka. Cofnijmy się o czterysta lat i w...
22/10/2025

Przyjrzyjmy się tym ludziom w pogańskich czasach, kiedy nie widzieli białego człowieka. Cofnijmy się o czterysta lat i wejdźmy w gęste lasy Kanady i Nowego Jorku. Spójrzmy jeszcze raz na szerokie, majestatyczne rzeki, czyste strumienie, bulgoczące bystrzyny, spienione katarakty, krystaliczne jeziora, wszystko to, czego blada twarz wówczas jeszcze nie zbezcześciła swoim niszczącym dotykiem. Przyjrzyjmy się puszczom, szerokim, gęstym, posępnym. Usłyszymy zimową burzę ryczącą w gałęziach wielkich drzew i zobaczymy, jak Północny Wiatr rozdziera je i łamie w swoim gniewie. Zobaczymy grubą kołdrę śniegu rozpostartą na świecie przez Zimę. A gdy nadejdzie wiosna, zobaczymy, jak ta scena zmienia się w ciągu miesiąca. Śniegi topnieją, lód znika, Północny Wiatr wraca do swego legowiska. Z każdej gałęzi wyrastają liście, kaczki, gęsi, łabędzie, mewy, pelikany i inne wodne ptactwo pływa, szybuje, brodzi i krzyczy. Błyszczy bok pstrąga, gdy ten skacze nad wodami uwolnionymi z lodowych pęt. Wilk żeruje, pantera porykuje na swoich towarzyszy. Ciężki niedźwiedź niezgrabnie toczy się przez las płosząc lekkie i pełne wdzięku jelenie. Owady brzęczą, świszczą i bzyczą. Wiosna przechodzi w obfitujące owocami lato. Dąb, hikora, leszczyna, buk, orzech, dzikie winorośle uginają swe gałęzie pod ciężarem owoców, które dojrzewają w łagodnych promieniach zamglonego słońca rozkosznej jesieni.
A co z człowiekiem? Jest tutaj. Zobacz tę wioskę nad lśniącym jeziorem, gdzie błękitne wzgórza łagodnie schodzą w kierunku kamienistej plaży. I jeszcze jedną, i kolejną za nią. Mieszkają tam dziwni ludzie. Nie widzieli żadnego człowieka innego niż oni sami. O naszej sztuce, naszych cywilizacjach, naszych religiach nic nie wiedzą. I odkryjemy, że mają ekspresyjną i silną mowę, dziwne wierzenia i złożone systemy społeczne i polityczne instytucje. Już dawno zaczęli zwracać uwagę na otaczającą ich rzeczywistość. Starali się wyjaśnić wszystkie zjawiska zachodzące na niebie i ziemi.
Ich wnioski były oparte na wiedzy, jaką posiadali, i choć z dzisiejszej perspektywy wydają się nam absurdalne, w świetle współczesnej nauki i cywilizowanej wiedzy, to jednak są piękne w swojej koncepcji i ujawniają mentalność siły i wytrwałości.
Fragment wstępu nowej książki, która wkrótce ukaże się razem z Paunisami. https://foxesbooks.pl/zapowiedzi.html

Kiedy dołączyłem do Indian, właśnie schodzili nad strumień, gdzie mieliśmy stanąć obozem. Mali chłopcy, jak zwykle, rozp...
31/08/2025

Kiedy dołączyłem do Indian, właśnie schodzili nad strumień, gdzie mieliśmy stanąć obozem. Mali chłopcy, jak zwykle, rozproszyli się po dolinie i wśród zarośli. Wiele kobiet zostawiło swoje konie siostrom-żonom lub dzieciom i pośpieszyło w górę lub w dół strumienia pozbierać drewno na opał. Pierwsze pony były już uwalniane od brzemion. Nagle u ujścia niewielkiego wąwozu schodzącego do strumienia rozległ się chór przeraźliwych krzyków i wrzasków z dziecięcych gardeł i ukazało się stado dzikich indyków biegnących szybko przez wysoką trawę w stronę wzgórz. Chwilę później z głośnym alarmującym gdakaniem wzbiły się w powietrze, ale wcześniej kilka z nich padło od pocisków chłopców. Większość z nich pofrunęła jednak w górę lub w dół strumienia, ale jeden niedoświadczony ptak poleciał bezpośrednio nad naszymi głowami.
Ci, którzy widzieli Indian jedynie podczas parad, opowiadają o ich stateczności, niewzruszonym wyrazie twarzy i niezwykłej kontroli nad emocjami. Tak właśnie potrafi się zachowywać i tak właśnie się zachowuje, gdy przebywa wśród białych ludzi lub nieznajomych. Jednak gdy jest sam, wyraża swoje uczucia tak swobodnie, jak dziecko. Tak właśnie było w tej chwili. Żaden groźny wódz, ani pokryty bitewnymi bliznami wojownik, ani też potężny praktyk magii nie był zbyt dostojny, by nie wyrazić swojego zainteresowania pojawieniem się tego wielkiego ptaka, który z mozołem szybował około dziesięciu metrów nad nim. Wyglądało to tak, jakby indyk przeleciał nad wielką grupą uczniów, a absolutny brak u podekscytowanego tłumu powściągliwości, całkowity brak ograniczeń i doskonała naturalność wyrażania uczuć miały w sobie coś bardzo rozkosznego i zaraźliwego. Każdy Indianin, który akurat trzymał w dłoni coś na tyle lekkiego, by można było rzucić, ciskał tym w ptaka i chmura biczów, kijów, toporków, skrobaczek i strzał uniosła się na spotkanie przelatującego ptaka. Jeden z pocisków wytrącił z ogona kilka długich piór, które powoli opadły na głowy ludzi. Indyk leciał dalej, ale zanim minął długą kolumnę Indian, rozciągającą się po równinie, opadł z sił i spadł na ziemię, po czym natychmiast został zabity przez znajdujących się najbliżej.
Tuż przed dopełnieniem się losu indyka wiele namiotów stało już rozstawionych i teraz smukłe, szare smugi dymu z setki ognisk zaczęły unosić się w nieruchomym powietrzu w stronę nieboskłonu. Kobiety ciężko pracowały gotując, rozkładając świeżo zdarte skóry lub ustawiając rusztowania do suszenia mięsa, podczas gdy mężczyźni siedzieli w cieniu i palili bądź gawędzili.

To fragment nowej książki, która niedługo ukaże się w naszym wydawnictwie. https://foxesbooks.pl/zapowiedzi.html

Adres

Biała Podlaska
21-500

Telefon

+48504715667

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Foxes Books umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Foxes Books:

Udostępnij

Kategoria