23/07/2026
Jest Was tu już okrągła sumka, więc może czas na jakieś kilka słów o sobie, bo to chyba dość popularne(?) 🙃
Na imię mam Mariola, przez rodzinę jestem wołana Jolka i żadnego z tych imion nie lubię 🙃
Jestem mamą trójki już nie bobasów, ale gdyby czasy były łatwiejsze, to mogłabym mieć i pięcioro dzieci. Takie skryte marzenie 🫣
Nie ukończyłam żadnej szkoły ani kursu florystycznego 🫢 Przygodę z kwiatami zaczęłam na studiach, żeby zarobić na czesne. Po 3 latach pracy w restauracji uznałam, że chciałabym trochę zwolnić tempo, a w kwiaciarni to przecież jest taki lajcik. 🙃
Zaczynając pracę z kwiatami wiedziałam tylko które to są gerbery, róże i tulipany. No jeszcze słoneczniki, wiadomo. Po 3 dniach kursu, czyli jak czyścić kwiaty i układać skrętolegle bukiety stałam za kasą i kręciłam bukiety dla klientów, tzn. miotły 😉
Z zawodu jestem kosmetyczką (nigdy nie pracowałam w salonie) i ukończyłam studia z dietetyki. Na każdym z tych kierunków wiedziałam, że to jednak nie do końca TO, ale warto mieć papier i już ukończyć, co się zaczęło.
Mam fisia na punkcie kwiatów, wszystko w domu i w garderobie najlepiej jak ma motyw kwiatowy 🤪
Ale nie mam ręki do kwiatów doniczkowych. Lubię je, głównie zielone, ale bez wzajemności 😞 zabijam nawet kaktusy, zamiokulki, czyli te co są najłatwiejsze.
Własną kwiaciarnię otworzyłam właściwie przypadkiem, po prostu tam gdzie pracowałam właścicielka opuszczała lokal i pytała - Chcesz to prowadzić? - No jaha!
Ale taka ze mnie bizneswoman, jaki ze mnie astronauta. Po 13 latach doświadczenia znam się na kwiatach, na prowadzeniu biznesu ani trochę. I niestety, mój mózg jest oporny na wiedzę ekonomiczną i wszystkie kursy biznesowe, więc wszystkie takie informacje przechodzą z jednego ucha do drugiego i tyle z tego rozumiem. Więc milionerką nie będę 🤷
I jestem totalnym introwertykiem. Jak mam gdzieś iść i coś załatwiać milion razy układam scenariusz w głowie zanim to zrobię a i tak zapominam języka w gębie. I mówię bez ładu i składu.
I nienawidzę Instagrama i Facebooka. Gdyby nie to, że bez tego w biznesie się nie istnieje, to pewnie bym to wszystko zamknęła. W ogóle uważam, że urodziłam się w nieodpowiednich czasach ( uwielbiam modę z lat 40tych i muzykę z lat 50tych 🤎)
Nie po drodze mi z nową technologią, nie potrzebuję wszystkiego tak mocno kontrolować, mieć aplikacji od wszystkiego i cykać zdjęć wszystkiemu co robię. Nie umiem robić zdjęć i niecierpię do nich pozować. Więc te wszystkie algorytmy, rolki, itd to dla mnie czarna magia 🪄
No więc zapraszam, wpadacie po kwiatki! Teraz już umiem nieco więcej i skręcę jakiś bukiecik na szybko 😉