26/05/2026
Za każdym razem jak NIE WYGRAM wyścigu (czyli często, bo zwykle nie wygrywam), zastanawiam się, czy to już ze starości? Przecież od kilku lat zdarza mi się ścigać z niemal połowę młodszymi kolarzami. Może już od teraz te kilka, kilkanaście godzin tygodniowo nie będzie pchało do przodu, tylko podtrzymywało formę, albo spowalniało jej spadek? W takich chwilach wyciągam z kieszeni telefon i sprawdzam czy jeżdżą i jak jeżdżą następujący Zawodnicy: Bogdziewicz, Banach, Ebertowski, drugi Banach, Kaiser, czy Halejak. I ze spokojem wracam do treningów.
Po czym słuchajcie wygrywam MTB Pomerania Maraton Gniew z czasem 2:37:31, atakując z czteroosobowej czołówki na ostatnim podjeździe pod zamek, udając w końcówce, że wcale nie jadę idealnie na limicie, że nie mam skurczów całego ciała i mogę sobie tak atakować i jechać w najlepsze. Czyli się dało! I jeszcze kilka razy się da 😉