13/02/2026
Prowadzenie własnej firmy to codzienne decyzje, których nikt za Ciebie nie podejmie. To chwile, kiedy wszystko idzie dokładnie tak, jak sobie wymarzyłaś - i takie, kiedy zastanawiasz się, co Ci strzeliło do głowy 🤯
O momentach zwątpienia będzie osobny post. Dzisiaj o tych chwilach, w których poczułam, że to - wyświechtane i banalne - rzucenie etatu i zajęcie się BOVLO naprawdę miało sens.
Oto 5 z nich✨
🥹 Pierwsze zamówienie, kiedy sklep jeszcze nie istniał, bo sprzedawałam wyłącznie przez Instagram. Moja imienniczka kupiła fioletowy kubek Mind Pop (tego koloru już nie ma), a ja trzy razy dopytywałam, czy jest pewna, że go chce. Gosiu, jeśli tu jesteś - przesyłam buziaki!
👩💻 Wiadomość od jednej z Was, że emaliowana miska z Bovlo odmieniła Twoje gotowanie i nie wyobrażasz sobie już bez niej kuchni. Wróciłaś po kolejne. Zostałaś stałą klientką. Czasem rozmawiamy w DM. To daje ogromną siłę.
🛍️ Moment, w którym zobaczyłam BOVLO na liście marek zaproszonych na Targi Rzeczy Ładnych. To był wrzesień 2022 roku. Od tamtej pory regularnie pojawiam się na targach i za każdym razem czuję ogromną wdzięczność. Poza cudowną atmosferą i możliwością poznania tylu wspaniałych ludzi, to dla mnie namiastka sklepu stacjonarnego, o którym skrycie marzę od najmłodszych lat.
🩷 Chwila, w której na jednej z rolek Rozkosznego zobaczyłam, że miesza składniki na ciasto w MOJEJ misce. Piskom nie było końca!
🌸 I wreszcie „out of stock” przy dużej różowej misce Blush Meadow. To moja trzecia autorska kolekcja, nad którą pracowałam najdłużej. Wierzyłam w nią, ale nie spodziewałam się, że wykupicie wszystko w 24 godziny.
Takie chwile naprawdę dodają skrzydeł ✨
Jeśli jesteś tu ze mną od pierwszej kolekcji - dziękuję. A jeśli dopiero się poznajemy, bardzo się cieszę, że tu jesteś 🤍