25/07/2026
Dzień 2 w Tokio: Shibuya, Harajuku i wieczór w Golden G*i 🇯🇵
Dzień zaczęliśmy od słynnego Shibuya Scramble Crossing, czyli największego i najbardziej ruchliwego przejścia dla pieszych na świecie. Setki ludzi przechodzących jednocześnie ze wszystkich stron - niestety rano nie widać tych tłumów, więc planujemy jeszcze zajrzeć tam wieczorem.
Wpadliśmy do Shibuya Parco – kultowego domu handlowego, gdzie oczywiście musieliśmy zajrzeć do Pokémon Center. Ogromne tłumy były przytłaczające. W kolejce do zakupu trzeba byłoby stać pewnie godzinę co najmniej.
Z ostatniego piętra budynku roztaczał się widok na miasto, a głód załatwiliśmy sushi z talerzyków w restauracji na miejscu. Tam też trzeba było swoje odczekać w kolejce do wejścia i na pewno nie było tanio 🫣😉
Stamtąd prosto do Harajuku, na słynną Takesh*ta Street – kolorową, zatłoczoną i pełną nietypowych sklepów. Kupiliśmy tam obowiązkowe truskawki w cukrze (candy strawberries) i wyczekaną świecącą klawiaturkę, na którą polowaliśmy od początku wyjazdu 🍓
Meiji Jingu było naszą pierwszą świątynią w Japonii – i mimo że to jedno z najpopularniejszych miejsc w Tokio, zaskakująco nie było tak tłoczno, jak się obawialiśmy. Zajrzeliśmy do Yoyogi Park, który akurat jest w przebudowie – ledwo ciągnęliśmy nogi z upału, a obok nas biegali ludzie w długich rękawach i nogawkach od stóp do głów, mimo pełnego słońca. Japońska odporność na upał to zagadka, którą pewnie nigdy nie rozwiążemy 😅 Najciekawszym punktem był ogromny czarny motyl!
Na koniec dnia zajrzeliśmy do Golden G*i – legendarnej sieci wąskich uliczek z mikroskopijnymi barami. Z dziećmi niestety nie udało nam się wejść do żadnego z n atmosfera i neony wystarczyły, żeby poczuć atmosferę tego miejsca.
Dzień był bardzo intensywny i pełen kontrastów.
—