07/05/2026
Te 3 zdjęcia chyba najlepiej oddadzą emocje i etapy projektu "Majówka z PRL":
1) Przygotowania - niepewność i od razu burza mózgów, co można z tym zrobić;
2) Impreza trwa - spokój i zaangażowanie podczas imprezy - o dziwo moje dzieci były tego dnia grzeczne i zabawione jak nigdy, więc mogłam lepiej zaangażować się w przebieg wydarzenia. To jedyne zdjęcie moich dzieciaków zrobione przeze mnie podczas imprezy. 🫣 uświadomiłam to sobie jak ktoś z rodziny chciał zobaczyć ich zdjęcia
3) Krótko po wydarzeniu - mimo kremu z wysokim filtrem trochę troszkę mnie przypiekło, po minie może nie widać, ale szczęśliwa, że pomimo różnych perturbacji* wydarzenie doszło do skutku, a efekt przerósł oczekiwania. (i pomyśleć, że miałam wcześniej takie wyrzuty sumienia, że w tym roku nie postowałam wydarzenia częściej i szerzej).
PS. Ten mały znaczek przypięty do mojej koszulki nie jest przypadkowy W ten sposób chciałam w tym dniu mieć przy sobie mądre słowa, kilku osób z sieci, w tym autorki tego hashtagu - Kinka ♥️
* - żeby było mało tych organizacyjnych, to jeszcze najmłodsza pociecha zachorowała przed imprezą na coś w stylu zapalenia spojówek, już bałam się, że i zapalenie ucha się przypałęta
* - piosenka też nieprzypadkowa, bo sama mnie znalazła jakieś 2-3 tygodnie temu